aktualizacja: 21/06/06 ref_psych(1),ref_trzezw(1),ref_soba(1)

 obecnie artykułów: 58   

A może siebie nie lubisz?

Nowości!Zapisz się
Poprzednia strona Lista stron Losowa strona Dodaj stronę Następna strona Katolik.pl - strona główna

Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl Laboratorium wiary i kultury

||| Persona - refleksje nad sobą - słuchanie

refleksje nad sobą

 
   Słuchanie

  Dociera do mnie coraz więcej informacji, potrzebnych i zbędnych. Coraz więcej wysiłku wkładam w ich selekcję. Bronię się przed informacjami niepotrzebnymi. Wymaga to ode mnie wyostrzonej uwagi, uważnego słuchania. Wydaje się to łatwe i proste do zastosowania. Tymczasem zauważyłem, iż wkładam w tę czynność coraz więcej wysiłku. Słucham, ale nie słyszę, wiele treści umyka mi. Owszem, są chwile, gdy słowa nie docierają do mnie, bo myślę zupełnie o czymś innym. Zauważyłem też, że moje myślenie często sprawia, że interpretuję słowa, zanim one w pełni dotrą do mnie. Przyjmuję je zatem nie jako słowa słyszane, ale jako odpowiedź na własne myśli. Bywa więc tak, że ktoś mówi do mnie inne słowa, a ja słyszę inne. Ktoś mi chce coś przekazać, ja przyjmuję coś innego.
Trudna jest droga do wzajemnego zrozumienia. Początkiem porozumiewania się z drugą osobą jest słyszenie tego, co ona do mnie mówi. Gdy słyszę coś innego, nie mogę poznać drugiej osoby. Nie docierają do mnie prawdziwe informacje. Nie potrafię słuchać drugiej osoby, a zatem nie jestem w stanie ani jej poznać, ani ją zrozumieć. Jestem zamknięty na rzeczywistość.
  Istotnym zatem warunkiem dobrej komunikacji między ludźmi jest nastawienie na uważne słuchanie drugiej osoby, co wynika z poważnego jej potraktowania. Druga osoba jest dla mnie tak bardzo ważna, że gotów jestem przyjąć i próbować zrozumieć jej każde słowo. Gdy mam wątpliwości, czy dobrze je rozumiem, pytam ją o to. Unikam w ten sposób zbyt pochopnych sądów i mylnych interpretacji, a wtedy mogę się cieszyć odkryciem i poznaniem prawdy o drugim człowieku.
  Czy w Piśmie Św. szukam Boga, czy może chcę znaleźć potwierdzenie własnych myśli i pragnień? To pytanie samo nasuwa się podczas tych przemyśleń. Często bowiem moje słuchanie Boga sprowadza się do własnej interpretacji Słowa Bożego, która nie ma nic wspólnego z poznawaniem Objawienia Bożego, z próbą odczytania i usłyszenia głosu samego Boga. Chcę uspokoić poplątane myśli, chcę ukoić własny ból czy przytłumić głos sumienia i próbuję to uczynić posługując się Pismem św. Manipuluję samym Bogiem. Czy tak mam dążyć do Prawdy? Czy mogę poznać prawdę posługując się manipulacją? Po co to robię? Co ja z tego mam? Czy na tym polega troska o własne zbawienie? Czy przy pomocy manipulacji mogę się prawidłowo rozwijać? Czy w ten sposób umacniam więź z Bogiem? A może to jeszcze jedna droga do zagubienia i przegrania własnego życia?

Ks. Marian

<< powrót 

   
Pytanie