aktualizacja: 21/06/06 ref_psych(1),ref_trzezw(1),ref_soba(1)

 obecnie artykułów: 58   

Zadbaj o siebie!

Nowości!Zapisz się
Poprzednia strona Lista stron Losowa strona Dodaj stronę Następna strona Katolik.pl - strona główna

Konkurs - proszę oddaj głos Konkurs www Adonai.pl Laboratorium wiary i kultury

||| Persona - refleksje nad sobą - modlitwa Odkręconego

refleksje nad sobą

 
   Modlitwa Odkręconego.

  Panie, jak przedziwna jest Twoja miłość. Dałeś mi wspaniałą rodzinę: rodziców, braci, krewnych. Miałem piękne dzieciństwo. Uczyłeś mnie od małego bliskości Ciebie i wprowadzałeś mnie w tajemnice wiary. Ja jednak nie do końca korzystałem z tych dobrodziejstw i uciekałem od tego, co dobre szukając własnych dróg. Coraz bardziej pogrążałem się w świecie nierealnym, wyobrażeniowym. Wytworzyłem swój własny świat, w którym nie mogłem się znaleźć. Było mi coraz trudniej, zakręciłem się jak słoik do ogórków. Żyjąc złudzeniami sięgałem coraz częściej po alkohol i uzależniłem się od niego. Stałem się alkoholikiem. Życie stało się koszmarem, z którego nie widziałem wyjścia. Ja nie widziałem, ale Ty nie przestałeś mnie kochać. Dla Ciebie nie ważne było moje zakręcenie, ważny byłem ja. Kochałeś mnie zawsze tą samą, pełną miłością. Odjąłeś mi obsesję picia, by pokazać nowe, prawdziwe życie. Swoją miłością przełamałeś moją niemoc i wskazałeś drogę do zmiany życia, myślenia, działania.
  Klęczę przed Tobą składając Ci hołd uwielbienia widząc Cię jako Najwyższą Mądrość, Wszechogarniającą Miłość, pełną Prawdę. Przepełnia mnie zdumienie, gdy dostrzegam, jak mnie swym działaniem odkręcasz. Ja sam tego nie potrafię. To Ty prowadzisz mnie swoimi drogami i pokazujesz cuda swej łaski. Stawiasz na mojej drodze ludzi, którzy wyzwalają we mnie to, co dobre i pomagają zobaczyć Ciebie jako Stwórcę i Króla. Uczysz mnie przyjmowania rzeczywistości taką, jaka ona jest, bez wpadania w zwątpienie, bez lęku i agresji do świata i ludzi. Gdy dopuszczasz cierpienie, to jednocześnie dajesz łaskę rozumienia i uczenia się żyć z tym cierpieniem.
  Przywracasz mi wzrok, jak niewidomemu. Zaczynam lepiej dostrzegać Twoje znaki, którymi usiany jest cały świat. Gdy więcej widzę, dzięki Twej łasce, spostrzegam znaki Twojej obecności i popadam w zdumienie, jak dotąd byłem ślepy, głuchy i nieczuły. To zdumienie przybliża mnie do Ciebie, pełnego Miłosierdzia.
  Panie mój i Boże, prowadź mnie dalej drogą prawdy i uczciwości, bym już nigdy nie próbował być mądrzejszym od Ciebie i nie szedł w życiu drogą na skróty, a poznawał cierpliwie Twoją wolę i wypełniał swoje zadania z gorliwością i przekonaniem, bym proces samorealizacji traktował jako życie zgodne z Twoją wolą i zadaniami postawionymi mi przez Ciebie, mając na uwadze, iż Ty najlepiej wiesz, co mnie doprowadzi do wiecznego szczęścia. Proszę Cię o to przez Chrystusa, mojego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. AMEN.

<< powrót 

   
Pytanie